Bieg WOŚP na dystansie 3km w Mogilnie 2012-01-13 11:32:42

7 stycznia 2012 roku tak jak i rok temu startowałem w Biegu na dystansie 3 km. Był to drugi start w ciągu tygodnia i trochę się bałem o swoje nogi, zastanawiałem się jak mięśniowo wytrzymam ten start. Biorąc po uwagę że cały czas zwiększam tygodniowy kilometraż, mogło być różnie. Tego dnia prześladowała mnie liczba trzy....udało mi się zająć 3 miejsce czyli powtórzyć sukces z zeszłego roku.Również po przez złe taktyczne rozegranie biegu straciłem 3 sekundy do drugiego zawodnika.Pierwszy tego dnia był poza moim zasięgiem. Biorąc pod uwagę że od dwóch miesięcy nie biegałem szybkich treningów to jest całkiem przyjemnie:) Od przyszłego tygodnia zaczynam pierwsze żwawsze bieganie...już nie mogę się doczekać:) Oby dobra passa została podtrzymana!!!

 

 

 

skomentuj (0)

Zakończenie roku i rozpoczęcie biegowych treningów czyli start w Biegu Sylwestrowym w Poznaniu 2012-01-06 22:13:41

W ostatni dzień roku postanowiłem pobiec w Biegu sylwestrowym w Poznaniu.Bieg miał miejsce na poznańskiej malcie. Ja postanowiłem pobiec na krótszym dystansie 5,4 km, do wyboru był jeszcze dłuższy dystans 10,8km. Miał być to dla mnie test formy po miesięcznym odpoczynku. Mam za sobą już okres roztrenowania i dwa tygodnie wprowadzenia do treningu. Przed biegiem nie robiłem żadnych szybszych treningów, więc zupełnie nie wiedziałem jak będzie.Od razu po starcie postanowiłem trzymać się czołowej grupy. Na początku biegło w niej około 10 zawodników, z czasem grupa zaczęła topnieć. Ja cały czas starałem się jej trzymać i biec w środku. Biegło mi się bardzo dobrze, skupiałem się tylko na trzymaniu grupy. Udało się...dobiegłem 4 po dość długim i szybkim finiszu. Jednak na koniec biegu pozostał mi w nogach jeszcze zapas moc! Finalnie byłem 4 na 277 zawodników więc nie jest źle, szczególnie że jestem od razu po roztrenowaniu. Teraz czas na przygotowanie do wiosennego biegania:) Muszę przyznać że ten bieg był mi bardzo potrzebny, i jeśli chodzi o moje odczucia podczas biegu to był to najlepszy bieg w minionym roku...szkoda tylko ze dopiero w ostatnim jego dniu.:)

 

 

na koniec foto z dekoracji:)

skomentuj (1)

Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!!!! 2011-12-24 11:57:27

Wszystkim czytelnikom bloga, znajomym, osobą którym mnie wspierały w minionym roku oraz całej mojej rodzinie chciałbym na łamach tego bloga złożyć najserdeczniejsze życzenia na Święta Bożego Narodzenia oraz wszystkiego dobrego w Nowym Rok i jak najlepszych wyników nie tylko na trasach biegowych, ale również w życiu codziennym!!!

Życzy Mateusz, Nico,Bugs i Yoko

Do zobaczenia w Nowym Roku!!!

 

 

Tagi: canicross

skomentuj (0)

Pracę czas zacząć czyli jesienno-zimnowe przygtowania 2011-12-17 09:08:33

Czas przestać myśleć o poprzednim sezonie, a skupić się na nadchodzącej wiośnie.Po 4 tygodniowym odpoczynki,(z tylko 3 treningami tygodniowo)podczas których bardziej skupiłem się na odpoczynku i regeneracji niż na treningu, czas zacząć przygotowania do sezonu 2012.Powoli rozkręcam  się z kilometrażem do tego dodatkowe treningi na siłowni, mam nadzieje że to wszystko doprowadzi do tego że na wiosnę wrócę do szybkiego biegania!Teraz nastał czas ciężkie pracy i siania formy, zobaczymy co zbiorę za plon na wiosne;) A pieski moje sobie odpoczywają, co kilka dni wychodzimy pobiegać, ale bardziej dla ich frajdy i utrzymania pewnego poziomu wydolności niż powodów realizacji planu treningowego!

 

Pozdrawiam Wszystkich!

 

skomentuj (0)

I po mistrzostwach....i po sezonie... 2011-11-26 10:10:33

Mistrzostwa Polski w Canicrossie były dla mnie ostatnim startem w tym sezonie.Taki był plan i tego się trzymałem.Startowałem z Yoko, cały sezon poświeciłem na to żeby młoda nauczyła się jak najwięcej.Start w MP miał być tego ukoronowaniem. Trasa niby miała być płaska i szybka, jednak w moim odczuciu nie było tak do końca.Były szybkie odcinki ale było też kilka podbiegów i trutny technicznie odcinek z błotem, liśćmi i korzeniami. Co do samych naszych startów.Pierwszy dzień, trasa 3,5km starałem się ją przebiec jak najszybciej, jednak odcinek z liśćmi był dla nas ciężki.Znów to była trasa która nie była dla mnie.Kiedy w końcu wystartuje na szybkiej płąskiej trasie? Yoko pierwszy raz spotkała się z taką nawierzchnią.O to też mi chodziło żeby obiegała się jak najwięcej.Wyniki po pierwszym dniu ustaliły kolejność na podium.Ja wylądowałem na II miejscu.Można powiedzieć że bezpiecznie, bo nie było szans na awans ale miałem też dużą przewagę nad III zawodnikiem.Drugiego dnia spokojnie dobiegliśmy do mety.Skupiłem się bardziej na tym żeby Yoko popracowała mocniej i fakt był to lepszy bieg w jej wykonaniu niż dnia poprzedniego.Sam pokusiłem się o test i wystartowałem w butach startowych typowych dla biegó ulicznych, muszę przyznać że dostarczyło mi to kilku cennych informacji odnośnie obuwia do CC.Finalnie II miejsce na Mistrzostwach Polski i Koniec sezonu.Powinnienem się cieszyć, ale pozostaje lekki niedosyt.Szczerze na wiecej mnie nie stać w ty momencie, ale przyszły sezon....szykuje się kilka zmian a dotego mam serce pełene determinacji jak nigdy!!!Cóc  był to sezon....Sezonu nie najlepszego dla mnie...ale o tym na następnym poście.

Chciałbym jeszcze podziękować za pomoc Zuzannie Trębacz i Agacie Rękoś.Bez Was ten start nie był by tak udany.Dziekuje!!

 

Pozdrawiam

 

Tagi: canicross

skomentuj (0)

Wicemistrzostwo Polski!!! 2011-11-09 22:46:09

W miniony weekend udało nam się wraz z Yoko wywalczyć tytuł wicemistrza Polski 2011!!! Obszerniejsza relacja niedługo na stronie!!!

skomentuj (1)

I po Mistrzostwach...Mistrzostwa Europy Eurocacanicross 2011 2011-11-02 13:38:32

W tym roku Mistrzostwa Europy odbyły się w Polsce na terenie Góry św.Anny w dniach 15-16 listopada. Teren piękny,ale zarazem bardzo wymagający.Odrazu wiedziałem że bezie nam ciężko, Ja i Yoko wolimi biegać po płaskim, szybkim terenie.Podbiegi nie są naszą najmocniejszą stronna.Jednak trasa jest taka sama dla wszystkich...nic nam nie pozostało jak walczyć do utraty tchu.Na miejsce dotarliśmy w czwartek wieczorem,wieć od rana w piątek mogłem ruszyć na rozuch na trasę zawodów. Po zapoznaniu się z nią, odrazu widziałem że będzię ciężko.2km zbieg jaki czekał na mnie nie napawał mnie optymizmem.Jednego byłem pewien...bedzie bolało.Po to tu przyjechalem, to nie miały być wakacje na Ibizie tylko ciężka, mordercza praca moich 2 nóg i 4 łap Yoko.Naszę płuca też wiedziały ze czeka je całkie niezła wentylacja;). Nie pozostało nic innego jak szykować się na sobotną walkę...

W sobotę biegliśmy krótką trasę o dł. 2,1km. Po starcie czekało mnie 500m podbiegu potem odcinek płaski, lekkie powałdowania, zbieg i meta.Tak po krótce wygladał ta trasa.Starty co 30s. Po stracie ruszylismy ostro ale cały czas kontrolując oddech, przed końcem podbiegu dogoniliśmy pierwszego zawodnika,wyprzedzania poszło idealnie. Razem z Yoko rozpędzaliśmy się,gdy w tem na zbiegu poczułem zę tracę kontrolę.Zatańczyłem na trawie jak największe gwiazdy na lodzie, zakręciło mną jak wskazówkami zegara i już wiedziałem że nie jest dobrze...szybko się pozbierałem,lecz Yoko zaplątała się w linę.Zaradziłem temu jak mogłem najszybciej i już biegliśmy dalej.Dla mnie trwało to cała wieczność.Już wiedziałem że to może mnie wiele kosztować.W głowie pojawił się wielki ból, ale postanowiłem biec dalej...jednak to nie był koniec niespodzianek.Biegliśmy z Yoko mocno i dogonilismy nastepnego zawodnika, jednak i tu nie mieliśmy szczęścia.Strata kolejnych paru sekund w skutek pomyłki psa zawodnika który biegł przed nami.Biegliśmy dalej, gdy nabralismy znowu tempa, zorientowałem się że juz koniec trasy...troche spóźniliśmy finisz.Ja i Jadzia przygieliśmy nie zmęczeni...byłem wściekły, ale nie pokazywałem tego.Podziękowałe Yoko bo spisała się cudownie...to ja zawiodłem, ona jak na tak młode psa spisała się cudownie.Byłem jej wdzięczny. Finalnie byliśmy na 9 miejscu po pierwszym dniu ze stratą 15s do trzeciego miejsce.Przed starem chciałem byc w pierwszej dziesiątce...jednak teraz czulem niedosyt i żal do Siebie.Nie pozostało nić innego jak udać się na rozbieganie, odpocząć i czekać na jutro.W niedzilę z trasy zostanie usunięty element na którym dziś poległem, jak się okazało nie tylko ja...jeden zawodnik bikejoringu w tym miejscu poważnie złamał noge.
W niedziele czekała na Nas długa trasa ok 4,5km.Postanowiłem walczyć do końca.Plan minimum mam zrealizowany, teraz tylko mogło być lepiej.starty co 15s. Będzie ciasno.Plan dogonić zawodnika przedemną i biec ile będę miał sił w nogach i plucach. Przedemną startował bardzo dobry słowacki zawodnik Dawid Jakobasek który po pierwszym dniu miał nademną 1s przewagi.Wiedziałem że bedzię cieżko go dogonić.Start...odpoczątku idziemy mocno, jednka cały czas zachowuje spokojną głowę, po 700m dochodzimy go. Zbliżam się coraz bardziej do niego...i zaczyna się 2km zbieg, prędkości są ogromnę, staram się utrzymać na nogach...ciężko jest wyprzedzać,strasznie szybko i ciasno, postanawiam się za nim trzymać.Po zbiegu końcowe 800m lekkiego podbiegu.Moje nogi już ledwo żyją.Strasznie sie "nabiły" tym zbiegiem, płucą też nie są zbyt zadowolone:) Staram sie o tym nie myśleć, ostatnie metry trwają wieczność. Moja walka odbywa się tylko i wyłącznie w mojej głowie....Yoko dzielnie pracuje, jest jak dobrze naoliwiona maszyna, pracuje bez szwamku, nie mam do nie niej żadnych zastrzeżeń.To wielkie szczęscie biegać z takim psem...Meta....nie za wiele pamiętam...kilka chwil dochodzę do Siebie, Yoko stoi obok mnie, wykręcilismy 6 czas i awansowaliśmy na 7 miejsce...Jestem zadowolony!To był dobry dzień.Yoko biegła świetnie ja dalem z siebie wszystko....bylo naprawdę dobrze...trcohę zabrakło nam szczęści.Nie mogliśmy wyprzedzic i biec mocniej...za rok będzie lepiej.Wiem to. Yoko podrośnie, dojrzeje, obiega się.Ja przygotuję sie lepiej.Wiem że możemy być jescze mocniejsi...o wiele mocniejsi!!!
Finalnie 7 miescje w niezwykle silniej stafce, odkąd startuję nie pamietam żeby było aż tak mocno. Jestem zadowolony jednak troche mi żal udaku pierwszego dnia, napewno bylo by lepiej, do medalu zabrakło naprawdę nie wiele....szczęscie mi nie sprzyjało.Jedak mam straszą motywację do dalszej pracy i Yoko z którą mi się cudownie pracuje...Będzie lepiej...będzie szybciej...
Foto z pierwszego dnia za kilka metrów będe leżeć:D




CDN.Relacje ze sztafety niebawem...:)

skomentuj (0)

Księga Gości